Relikwiarz z relikwiami św. Maksymiliana

biskup relikwieCieszymy się, że w kościele św. Maksymiliana od dnia odpustu parafialnego, tj. 14 października 2012 roku są wystawione na stałe relikwie św. Maksymiliana Marii Kolbego. Wprowadzenia relikwii dokonał ks. bp Władysław Bobowski. W roku wprowadzenia relikwii mijało 30 lat od kanonizacji naszego patrona, która miała miejsce w Rzymie dnia 10 października 1982 roku. W następnym dniu Ojciec Święty Jan Paweł II przyjmując polskich pielgrzymów przybyłych na uroczystość kanonizacji, w obecności Księdza Biskupa Jerzego Ablewicza i ks. Prałata Stanisława Gurgula pobłogosławił kamień węgielny z grobu św. Piotra, z przeznaczeniem do naszego kościoła parafialnego.

Skąd wziął się ten relikwiarz? Ma on po pierwsze wartość historyczną. Jest to oryginalny relikwiarz, jaki był niesiony w procesji w Rzymie podczas beatyfikacji wówczas bł. Maksymiliana, która miała miejsce dnia 17 października 1971 roku. Uroczystej beatyfikacji dokonał papież Paweł VI w obecności dziesiątków tysięcy wiernych z całego świata i ponad 3000 pielgrzymów polskich. Po drugie relikwiarz ten ma on głęboką symbolikę. Podstawa relikwiarza jest w kształcie granic Polski z czasów II Wojny Światowej. Na pozłoconej podstawie wyciśnięta jest postać św. Maksymiliana z napisem B. (tj. beatus - wówczas błogosławiony) Maksymilianus Maria Kolbe. Podstawa relikwiarza otoczona jest cierniem, który oznacza okupację hitlerowską. I na tej ziemi wyrastają dwa kwiaty: po lewej stronie lilia, a po prawej róża. Lilia jest koloru srebrnego i oznacza czystość; róża zaś jest koloru złotego i oznacza męczeństwo. Kwiaty te nawiązują do dwóch koron – białej i czerwonej, jakie dwunastoletniemu wówczas Rajmundowi pokazała Maryja w kościele w Pabianicach. Kwiaty te splecione są sznurem franciszkańskim z trzema węzłami symbolizującymi składane przez franciszkanów śluby: posłuszeństwa, ubóstwa i czystości.

Same relikwie są umieszczone za szkiełkiem w wysztukowanym kwiatku, jako prążki między płatkami. Są to włosy z brody św. Maksymiliana. Na początku II wojny światowej, kiedy gestapo w poszukiwaniu ukrywających się Żydów zaczęło przetrząsać także polskie klasztory, bracia z Niepokalanowa postanowili zgolić swoje brody. Wśród nich był także ojciec Kolbe. Klasztorny fryzjer schował sobie na pamiątkę pukiel Maksymilianowej brody, który stał się relikwią, dziś z najwyższym pietyzmem przechowywaną w Pabianicach. Relikwie posiadają certyfikat, a sam relikwiarz został wykonany w Rzymie w zakładzie Franco Scarmigliatiego.

/ks. Grzegorz Rzeźwicki/

Kult relikwii kultem świętych w Kościele

Najwyższą formą kultu w Kościele jest kult oddawany Panu Bogu, a chrześcijanin powinien odznaczać się w pierwszym stopniu duchowością eucharystyczną. Jednakże jak naucza Katechizm Kościoła katolickiego zmysł religijny ludu chrześcijańskiego zawsze znajdował wyraz w różnorodnych formach pobożności, które otaczały życie sakramentalne Kościoła. Są to: cześć oddawana relikwiom, nawiedzanie sanktuariów, pielgrzymki, procesje, droga krzyżowa, tańce religijne, różaniec, medaliki Sobór Nicejski II: DS 60I; 603; Sobór Trydencki: DS 1822. itp.” (KKK 1674). Kult relikwii stanowi zatem jeden z głównych przejawów pobożności chrześcijańskiej. Istnieje dość słynne powiedzenie: „Jeśli brakuje żywych świętych, to trzeba czcić relikwie”.

Słowem łac. reliquiae; gr. leipsana, św. Ambroży (IV w.) określał szczątki, resztki zmarłego ciała zachowane na zmartwychwstanie. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów w Dyrektorium o pobożności ludowej i liturgii (2003 r.) mówi, że relikwie świętych to przede wszystkim ciała – lub ich znaczne części – tych, którzy dzięki heroicznej świętości życia, przebywając obecnie w ojczyźnie niebieskiej, byli na ziemi najwspanialszymi członkami Mistycznego Ciała Chrystusa i żywą świątynią Ducha Świętego (por. 1 Kor 3,16; 6,19; 2 Kor 6,16)”. Nieco szerzej relikwiami są również przedmioty należące do świętych, jak sprzęty, ubrania i rękopisy, przedmioty otarte o ich ciała lub ich groby, oleje, lniane płótna, a także czczone ich wizerunki.

Mówiąc o relikwiach w kontekście biblijnym, trzeba wspomnieć o płaszczu Eliasza, którym Elizeusz uderzył wody, a one rozdzieliły się w obydwie strony (2 Krl 2,14). Ewangelista Mateusz mówi o dotknięciu się frędzli płaszcza Jezusa przez kobietę, która od dwunastu lat cierpiała na krwotok (Mt 9,20). Świadectwa wiary pierwszych chrześcijan mówią, że uzdrawiał nawet padający cień przechodzącego Piotra (Dz 5,15;19,12). Apokaliptyczna wizja Janowa wspomina o ciałach zabitych znajdujących się pod ołtarzem: „ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli” (Ap 6,9). Tekst ten zainspirował chrześcijan do umieszczania cząstek ciała męczenników w mensie ołtarza. Przeniesienie relikwii i złożenie ich pod ołtarzem było najstarszą formą kanonizacji. W kościele św. Maksymiliana w Tarnowie w ołtarzu znajdują się relikwie św. Herkulana – męczennika z miejscowości Porto pod Rzymem (III w.), który został ścięty za panowania cesarza Gallusa; oraz relikwie i znanej nam bł. Karoliny.

relikwieCzłowiekowi wierzącemu relikwie pozwalają przekroczyć próg świata widzialnego, dotknąć wiecznego. Zmarły, uznany za świętego, przestaje być umarłym. W swoich relikwiach żyje on nadal. Zostaje włączony w osobiste życie zwykłego człowieka, który oczekuje od niego wstawiennictwa, pośrednictwa czy jakiejkolwiek pomocy, doczesnej i nadprzyrodzonej. Całowanie relikwii, ich dotykanie czy oglądanie, ich bezpośrednia fizyczna bliskość staje się jakby „pasem transmisyjnym” ułatwiającym przekazanie danemu świętemu osobistych próśb i trosk. Poprzez relikwie człowiek wierzący chciałby nawiązać bardziej osobisty kontakt ze świętymi czy wręcz z samym Chrystusem. Pomyłką, wręcz zaprzeczeniem kultu relikwii byłoby zatrzymywanie się jedynie na materialnym wymiarze relikwii, czy choćby na widoku nawet najpiękniejszego i najstarszego relikwiarza. Wszelkie relikwie w ostateczności muszą prowadzić do praźródła świętości, do wzorca świętości, czyli do samego Jezusa Chrystusa.

/ks. Grzegorz Rzeźwicki/